Pamięć….

W tym roku przygotowanie na Święto Zmarłych rozłożyłam na raty.

Przygotowałam listę ile sztuk wieńcy i dla kogo potrzebujemy… no, i zaczęłam tworzyć.

Pierwsze powstały materiałowe na bazie styropianowych wianków. Kwiatki moje ulubione – opalane, instrukcja tutaj. Zrobiłam od razu komplety kwiatków do wszystkich wieńcy.

Etap drugi przygotowań – do gotowych baz wiklinowych dokleiłam stworzone od serca kwiaty i wyszperane w pudełku tasiemki. Efekt końcowy to małe, skromne i delikatne wianki.

Mała, wiklinowa kula zainspirowała mnie do przygotowania stroika dla Aniołka……. Przygotowałam różowe kwiatki, czarną kokardkę i mały krzyżyk. Jeszcze tylko mały znicz do środka…..

W ostatnim dniu przed świętem poprzycinałam nasz bluszcz i tak oto miałam z czego upleść ostatnie, największe wieńce. Ozdoby dawno były już gotowe, więc wykończenie całości zajęło mi niewiele czasu.

Jeszcze tylko spakować wszystko do samochodu, pamiętając co gdzie i dla kogo…..

Kocham tworzyć wieńce sama, bo myślę o bliskich nie tylko na cmentarzu stojąc nad grobem, ale również przez te kilka dni, kiedy pracuję na ich stroikami….. Wtedy, na modlitwę za nich mam więcej czasu i spokoju, bo 1 listopada o to trochę trudniej, szczególnie kiedy nasze maleństwa – te małe i większe – mają inną wizję zadumy niż nasza……

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress